Bloog Wirtualna Polska
Są 1 272 192 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Z odkopanych

czwartek, 18 października 2007 15:07














Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

No to zaczeło się studiowanie ...

środa, 17 października 2007 21:37
Podstawy marketingu <ćwiczenia>

Siedzimy sobie jak zawsze w sali i czekamy całą grupą 181 na kogoś kto łaskawie poprowadzi nam ćwiczenia z kolejnego przedmiotu. Ja, jak zawsze zagadana i nie do końca orientująca się w otaczającej mnie przestrzeni, w pewnym momencie spoglądam w stroną drzwi. W owych drzwiach ukazuję się rewelacyjna sylwetka męska, która spogląda w stronę rozgadanych studentów.
Męrzczyzna ubrany w dżinsy, przylegającą odpowiednio do torsu koszulkę i marynarkę - jakiś starszy kolega z grupy, pewnie student czegoś na wydziale humaistycznym(bo mam takich kilku w grupie)- myślę sobie.
Spoglądam na niego kusząco, uśmiecham się zalotnie, odprowadzam rozmarzonym wzrokiem na miejsce. On, patrząc na mnie i również uśmiechając sie do mnie, kładzie teczkę na biurku i ni z tego ni z owego mówi:
- Dzieńdobry!
Automatycznie wyprostowałam sięi solidnie zmieszana odpowiedziałam - "Dzieńdobry".
Grupa jak jeden mąż ucichła. Przystojny magister rozpoczął zajęcia. Poprosił żebyśmy chociaż udawli, że go słuchamy a nie gapili sie w ścianę.
Wpatrzona w niego jak w jakąś świętąikonkę wodziłam za magistrem wzrokiem z kąta w kąt. Nagle przystojniak spojrzał na sufit. Ja odruchowo również. Na co On:
-A prosiłem żeby nie patrzeć się w sufit.
Pomyślałam sobie: "No to leżysz mała"
- Kolego mówiłem cośo suficie - powiedział patrząc na Pawła siedzącego za mną.
Paweł:
- Ale ja słucham.
- No w to to ja Ci nie uwierzę. Ta pani mnie słucha. - odparł magister spoglądając na mnie.
"Gdybyś wiedział o czym ja myśle to byś się zdziwił" pomyślałam
- Niech pani powie koledze o czym mówiłam
"No to łeże na całej lini"
- Mówił pan o zasadzie 4p i 4k, i o tym że prośił pan żeby nie patrzeć w sufit.(strzeliłam widząc to zapisane na tablicy, bo nie to było mi w głowie)
- Dobrze to się nazywa słuchć, pani nawet spojżała na sufit wtedy kiedy ja - powiedział uśmiechając sie ciepło mój ulubiony magister.

Podstawy ekonomii <ćwiczenia>

Siedzimy, czekamy na jak zawsze spóźniajacego się doktora Pluskotę. Wchodzi i sprawdza obecność. Korzystając z tego, że jestem ostartnia na liście podkreślam mazakami notatki w zeszycie z ekonomii czekając na swoje nazwisko.
- Małgorzata Jaszczyk - słyszę z ust znielubionego doltorka
- Jestem - odpowiadam nie podnosząc głowy z nad notatek
- A która to - pyta dość nieusatysfakcjonowany
- tutaj - podnoszę głowę i macham mu ręką z myślą, że jużmu podpadłam
Zaczynamy zajęcia. Doktorek przyniósł gazety i pyta się nas co zdarzyła się wczoraj i o czy on chce nam przeczytać.
- Debata - odpowiada Paweł
- Coś z mnieszkaniami, że tanieć będą -mówi Jacek
- No tak ... - podchwytuje dr P. Jacek cieszy się, że udało mu sie trafić -ale nie o to mi chodzi, czy ktoś mi powie o czym mam zamiar wam przeczytać?? - stwierdza dr
- O Noblu z ekonomii - odzywam sie dalej marząc w zeszycie
- Dbrze - słyszę - A czy został on już wręczony, czy tylko przyznany?
- Przyznany bo rozdene zostaną dopiero po ogłoszeni wszystkich laureatów - odpowiadam
- A skąd pani to wie??? - pyta zadziwiony uzyskaniem informacji
- A przechodziłam wczoraj obok telewizora.
- a w którym roku przyznano pierwszego Nobla w tej dziedzinie - pyta grupy patrząc na mnie
- W 1969 - on patrzy na nie z zaskoczeniem, koledzy i koleżanki z niedowierzaniem i co niektórzy z zazdrością.
- A to skąd pani wie?
- to przypadek, mówiłam że przechodziłam koło telewizora. - odpowiadam z uśmiechem. On też się uśmniecha. Przechodzi do prowadzania ćwiczeń. Wraca do poprzedniego wyładu i zadaje jakiś pytania. Ja odpowiadem bo przeczytałam notatki w pociągu razem za mną jeszcze kilku chłopaków.
Na moment wyłączyłam się całkowicie. Nagle słyszę ciszę w sali. Dmyśliłam się, że padło jakieś pytanie a ja kompletnie nie wiem jakie.
- A czy jet pani Małgorzata Jaszczyk??
- Jestem - powiedziałam przeczowając swoją sromotną klęske i widząc w myślach jak dostaje 1.Patrze z przerazeniem. Na co doktorek z uśmiechem:
- Czy ma pani dzisiaj imieniny??
Zatkało mnie zupełnie.patrzę na niego jak na durnia, uśmiecham się i odpowiadam:
- yyy...nie mam
- A dzisiaj nie jest Małgorzaty...-tu patrzy w kalendarz- jest Małgorzaty. -stwierdza
- Pewnie tak, ale to nie moje.
- A szkoda - slyszę od miłego, zawiedzionego doktorka Pluskoty.
Pod koniec wykladu doktorek oznajmnia patrząc na mnie i uśmiechając się serdecznie:
- Chciałbym żeby udzielali się wszyscy a nie tylko niektórzy studenci i jedna studentka.


I tak własnie zaskarbiłam sobie sympatię przystojnego magistra i znielubionego miłago doktorka. Niestety z kobietami tak łatwo się chyba nie uda :D
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Las Vegas

poniedziałek, 15 października 2007 18:59
  








Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

sobota, 18 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  6 623  

czas który ucieka

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

znajdz to zanim to znajdzie ciebie

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 6623
Wpisy
  • komentarze: 201

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl