Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 263 141 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

piątek, 26 stycznia 2007 8:54
Piątek...to własnie dzisiaj o godzinie 14:15 rozpoczną się jakże upragmione ferie. Niestety nie bedą ferie takie jak zawsze. Już czuje, że do końca na nich wypocznę wręcz przeciwnie jeszcze bardziej się zmęcze. Tegoroczne ferie  będą bardzo pracowite. Musze  uczyć sie do matury, która zbliża się zbyt wielkimi krokami. A jeszcze przecież mam obowiązek napisania pracy maturalnej z polskiego. Nie do końca wierzę w to, że mi się to uda. Błąd ja już zupełnie straciłam wiaręw swoje możliwości. Co by nie mówic deczko przegłam z wyborem tematu, mogłam jak większość wybrać "Charakterystykę bohatera romantycznego" i mieć pewność, iż nie będę miała z tym większego p roblemu. Ale nieeeee!!!!!!!! Jak zawsze musiałam się w coś wpakować. Który normalny, mądry człowiek wybiera taki temat("Tworzenie nastroju w literaturze i przedstawieniu teatralnym") na maturę ustną, która i tak nie jest brana nigdzie pod uwagę. Nie wiem jak sobie z tym poradzę ale jakoś będę musiała, no cóżsama sobie tak wybrałam.;/ Niestety do problemów maturalnych dochodzą jeszcze inne. Studia - chciałabym iść na nie do Krakowa czy Warszawy. Lecz jak mi to kiedyś napisał pewien osobnik płci męskiej "Nie można mieć wszystkiego na co ma się ochote, można mieć to i owo ale nie wszystko powinnaś wiedzieć że właśnie tak jest na tym świecie". Problemy finansowe nie pozwalają  na to żebym studiowała  gdzieś dalej niż Szczecin. A podobno pieniądze szczęścia nie dają...  Są jeszcze takie problemy, które nadchodzą wraz z pojawieniem się osoby na której zaczyna nam zależeć. I mimo tego,że wiemy iż osoba ta jest nie możemy bądź nie potrafimy odczuć jej bliskości a powoduje to dzieląca odległość.  Nie można porozmawiać tak szczerze jak  by się czasami chciało bo przecież gg i telefon nie zastąpią rozmowy twarzą w twarz. Chciałoby się pójść z tą osobą na spacer, porozmawiać, pośmiać się z wyjątkowo błahych rzeczy, a nawt po prostu posiedzieć w zupełnej ciszy. W sumie to nawet nie dońca się wie co czuje ta druga osoba... Coraz częściej zadaje sobie znienawidzone przez Olcie(cały czas mi powtarza dziewczyno ty i ten twoj pesymizm, pomyśl choć raz pozytywnie!!!!) pytanie :   Czy to ma sens??? Nie wiem lecz chciałabym żeby miało.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

sobota, 13 stycznia 2007 22:45
* * *

Odkąd Cię poznałam, noszę w kieszeni szminkę, to jest bardzo
głupie nościć szminkę w kieszeni, gdy ty patrzysz na mnie tak
poważnie, jakbyś w moich oczach widział gotycki kościół. A ja
nie jestem żadną świątynią, tylko lasem i łąką - drżeniem liści,
które garną się do twoich rąk. Tam z tyłu szumi potok, to jast
czas, który ucieka, a ty pozwalasz mu przepływać przez palce
i nie chcesz schwytać czasu. I kiedy cię żegnam, moje umalowane
wargi pozostają nie tknięte, a ja i tak noszę szminkę
w kieszeni, odkąd wiem, że masz bardzo piękne usta.

* tylko te nietknięte usta są już nieaktualne.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Nieopisany wysiłek emocjonalno - fizyczny . . . STUDNIóWKA 2007

piątek, 12 stycznia 2007 17:00


















Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

No przecież ..... :>

czwartek, 04 stycznia 2007 12:10
Robert <znaczy siękatecheta nasz ;p> - za możliwość pojechania tam, już ufam :> acha i przegrałam zakład wojtek też zmieniłam się po tym wyjeżdzie tylko pan oceni czy na lepsze czy na gorsze :)

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Wspomnień kilka zdań.....Florynka 26.12.07-01.01.07

środa, 03 stycznia 2007 15:01
No i się zapakowaliśmy do pociagu i pojechaliśmy. Co prawda całe 12 godzin w paskudnym niewygodnym pociągu ale opłacało się trochę pocierpieć ;p. Ja i narty (buuuuhahahahahh) to najbardziej niemożliwe do wyobrażenia sobie - ale jednak!!!!! :). Momentami (a raczej wiekszoscią momentów) było jak w erze, w pokoju (a raczej w szkolnej klasie) normalnie lodówka straszna, towarzystwo pokojowe wymarzone, ludziki pozostałe jak najbardziej pozytywne. Maluchy (czerwoni i niebieski) wyjatkowo sympatyczne i wygodne;p wysiadanie z nich troche bardziej skomplikowane niz wsiadanie wiec pozostało tylko kłanianie się!!!!!!!! I od tego rozpoczęłam bo kulturnym trza przecież być :). Ksiądz /eeehh/ bo niby za co on miałby nas lubic???? ze niby za takie wymagania??? - interesujące i inteligentne kazania, ale nie dałam sie i nie spakowałam lecz przetrwałam do końca. Pamiątek mam normalnie full cała masa siniaków i wspomnień. Siniaki nabyte oczywiście najpierw na ukochanej oślej górce, po dwukrotnym spadnięciu z orczyka i kilku takich niewinnych upadkach na stoku. A były jeszcze łyżwy normalnie lezałam jeden jedyny raz jak Ola kazała mi do siebie podejść (czyt. puścić się bandy). I jeszcze kolejna rzecz którą wykonałam po raz pierwszy w życiu - psalm -podobno ładnie. Kurs tańca - coś tam z niego pamiętam skoro tańczylam wlca z Michałem na okienku :> - i nie ma to jak sobie naciągnać ścięgno tańczac rumbe, a raczej usiując ją tańczyc :) No i pozostały jeszcze podziękowania nie wiem od kogo zacząć wiec najpierw grupowe a potem dla zasłużonych ;p Wszystkim Wam dziękuję za to że byliscie i nie pozwoliliście mi czuć się samotnie i nieprzyjemnie.

Ksiądz - za spowiedz i dobre słowo
Szymon - za zabranie na stok i nauczenie nie spadania z orczyka /nie będę smucić sie z byle powodu
Ola i Agnieszka - za doborowe towarzystwo pokojowe :>
Hania - za sympatyczną (niejedną) rozmowę
Benia - za odpinanie nart po upadku, za walca angielskiego w którym dałam się poprowadzić :P i pomoc przy psalmie
Madzia - za nasz taniec :*
Marek - za podanie porządnego argumentu /nadal pozostaje przy delfinie
Dominik - za wytrwałość w nauczaniu i podnoszeniu ze śniegu po licznych upadkach na jakże wspaniałych nartach :> i zrozumienie w złej chwili
Adam - za czaczę, polkę ...i.t.d.
Magda - za udostępnienie męża :)
Lila,Monika,Agata,Kasia,Justyna,Natala,Robert,Wojtek,Maciek,Gienek - za umilanie 12godzinnej podróży pociągiem (w obie strony)
Gosia i Agnieszka - za całokształt
Ola - za to że pojechałaś tam ze mną i za "opr" który mi sie należał mimo że potem ryczałam prawie cały dzień.


DZIĘKUJĘ !!!!!!!! :*
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

środa, 16 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  6 582  

czas który ucieka

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

znajdz to zanim to znajdzie ciebie

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 6582
Wpisy
  • komentarze: 201

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl